Matura dla niesłyszących czy dla idiotów?
Po dłuższej nieobecności postanowiłem napisać o czymś, co wzbudziło we mnie poczucie całkowitego zażenowania i niezrozumienia. Przeglądając arkusze maturalne natknąłem się na "maturę dla niesłyszących", zastanawiając się czym może się różnić od normalnej. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem zamiast standardowych pytań zadania komicznie proste.
Postanowiłem wejść trochę głębiej w temat, i dowiedzieć się jaka jest reakcja tego środowiska na tego typu pytania. Fakt faktem, niesłyszący mają z góry pewne ograniczenia w podejmowaniu nauki, ale przecież mogą czytać książki i wydaje mi się, że poziom jaki na nich nałożyli jest stanowczo zbyt niski. Tak samo twierdzą też najbardziej zainteresowani sprawą, twierdząc, że to próba ignorancji, potraktowano ich jak ograniczonych umysłowo.
A oto moje ulubiona pytania z historii:



